Coraz więcej wskazuje na to, że będziemy mieli kolejny przypadek bankructwa instytucji finansowej i zniknięcia pieniędzy klientów (być może ich kradzieży). Nie pierwszy i nie ostatni. Niedawno upadł Cinkciarz.pl, pamiętamy też aferę Getback, czy Amber Gold. Gdyby to samo miało się stać z Zondacrypto, to mielibyśmy dodatkowy, specyficzny element – po raz pierwszy upadłaby duża, będąca już w mainstreamie finansowym, instytucja działająca na rynku kryptowalut. Czy to coś zmienia? Uważam, że tak. Trzy wnioski wynikające z kłopotów (a być może i katastrofy) Zondacrypto












